Skocz do zawartości

Półświatek w średniowieczu


chlor

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jest to moje opracowanie, które zrobiłem dla innego serwisu. Nikt tam nie raczył rp grać to może tutaj sie przyda. Jesli są jakieś pytania, nieścisłości czy błędy to walcie. Dla immersji wszystko. 

Lektura zajmie 20 minut max.

 

Robiłem przez kilka dni poszukiwanie porządnego materiału, który by pokazał realia średniowiecznego miasta przez pryzmat łotra. Znalazłem opracowanie tomika poetyckiego paryskiego złodziejaszka, który należał do 'Muszelkowców'. Po 100 letniej wojnie do miasta napłynęło w kurwę żołdaków, którzy nie potrafili nic innego niż walczyć i czynić zło. Wiadomo jak wyglądało przejście wojska przez wioskę - wszystko co miało cycki było gwałcone, a co się świeciło trafiało do mieszków. Toteż po wojnie jak całe armie trafiły do miasta to król musiał im płacić żeby nie kradli i nie rabowali ludzi. Muszelkowcy uformowali się w mafię, było ich ok. 1000 członków; sutenerzy, złodzieje i żebracy. Wszyscy się z nimi liczyli. Wydarzenia mają miejsce w 1450 roku jakoś. Teraz informacje jakie udało mi się zdobyć…





 

Tawerna - znaczenie tego miejsca

W tawernach były burdele, noclegi i tam większość czasu się przesiadywało. Z czasem próbowali je zamykać, bo każdy chodził upity ale były bunty i tawerny musiały zostać otwarte.

Ugadywano tam się na wszelkie zbrodnie, ekipy piły przed robotą i wracały, był to 'safezone' i straż nie miała do nich wstępu. Karczmarz był świętością, miał swoich drabów, którzy pilnowali towarzystwa. 

Namawiam was więc do przesiadywania w karczmie na potęgę. 

 

Załączniki;

1. Wiersz autora tomiku poetyckiego wychwala tawerne. Wszystko zaczynało się tam i kończyło.

xfzg1cb_QJS_pKNhdzXE3ltlMH_ajN8iD3aoH1waSWLtw3ZdTBJiLIGAXN9363jhbGLsJGP-5mcU7zCQp-WF-1hib1LVHeq37pPop1TSERxAFVQHjE_jaup1r_xwScPTvhqxYRj59nVBZgbLvgk8r4Q

 

2. Włóczęga, który rozmarzył się o tym jak dorabia się bogactwa mówi, że chciałby resztę życia spędzić jako bogaty klient karczmy.

fMe2sM8OsnzBaphohESp4OvFDnXYQ76o2gpJtIbHXJiHOL7mCcC6B7gqFyR1XCkwBDl8CSdmdgmny0AXMLMa53iLR0Uu0jSdr_fuu9QMg3kjc4aWG6kD8ZQZSKwNy9hqhBQu1Hy7_BPnSLONzKOHT-k

 

3. W Paryżu popularne były 'listy łaski', pisałeś list do króla plus dorzucałeś złoto. Tutaj widzimy, że autor jednego z listu ułaskawiającego opisuje jak doszło do rabunku. Zaczęło się od piwka w karczmie.

iHpIYHkZsgwtU17nWCppKm3ZKlarZ8wBhHfsFyMGgXb5noOjakZFz-hBntK8rMSLZsuefOvUbU1p8Jw3Alc59IQXSKwiAmRgk63ktJfoVAACceYb1qrYA7KGX4ifvRz1jMvp98Lolz_VcbGBmBP0d0I



 

Przestępczość codzienna

W sumie wiele na przestrzeni lat się nie zmieniło. Brak pracy, brak innych perspektyw i okazje, które tworzą bandytów. Z doświadczenia wiem, że złodzieje są dumni z tego ile nakradną. Tak samo było kiedyś. Ilość zrabowanych mieszków była odpowiednikiem ilości sprytu i zręczności. W załącznikach fajne przykłady.

Jak nie miałeś za co pić w karczmie to wychodziłeś na ulice, dawałeś w mordę i wracałeś ze skradzionym złotem pić dalej. Karczmarz miał to gdzieś, bo klienci cały czas byli. 

 

Nie tylko oprychy z krwi i kości dopuszczali się przestępstw. Jak widać poniżej to ludzie pracy też sobie jakoś musieli radzić.

Czeladnicy okradali mistrzów, a potem znikali z zakładów. Każdemu było mało pieniędzy (plaga biedy w feudalizmie), a kto ich miał za dużo to władza zabierała durnie to tłumacząc. Nawet księża ugadywali się na przestępstwa, a potem dawali azyl złodziejom, powołując się na 'prawo azylu'. Za wykupienie dostawałeś ułaskawienie kościoła, toteż tam najwięcej bandytów było. Władza była bezkarna, bo kradłeś 3 świeczniki i 1 oddawałeś księdzu za ułaskawienie. 

 

1. To co wyżej napisałem plus przykłady. 

jOAHk_UMJnVrQaiFZPjs9VUAlD7d3bQIwq6Bag2cNJEmK7GNeo_GnIanqou4kxSY556QTAWRu876lQhfv8JD9Voqzp3N-y898OLAQmmeh5gXmCzvVPf7fJRe0W-f_vdVUspmrDrmbwmjBQPlI27JJZ0

 

2. Przykładny obywatel przez kiepską sytuację musi kraść.

5E9Yt5MIypYy4MHKEV8ohvF2InkDG2_a1qlGHRImL0PBYtqySmzQLAyalHDAoLBMtIneKgbWDzf_9GDCFacZcPATwuVjmTRZsJp9D4knG6AuSDxXKXJ1uJ1ckvYktlfRThO2I7wUWC6R9WqXVit8ogk

 

3. Żeby uwiarygodnić swoją niewinność to bandziory robiły sobie tonsury (golili się na mnicha, czubek głowy był łysy). Było to 'pobożne', a osoby pobożnej nie karano tak chętnie. 

H8T1NNbGyJmk6jZy6SkjXP-R3qQPEHnbEZE3Yk5bWuJmPybv7bly8p4e1tbmpv12vddDzkMumL5ckzfK2xgYNJaLRmral1MRxlqs_38T2Zk-GgoQ4pU2Si_TcXIK1Gt9QaTgDogmPlto7bsFD_0qoHo

8alHg3jbhEvGj1ft3J6Xiys5N47UKFMmN19KwLP3HS8akOh_lxK5huoPihEP3ULfeg2DJr7VC6d31VcKcNkWkbpoisxbOZrNbWxxewVP5E15F0sQh-dZ3kzXpUWelSURk7emW7Uu6XskspIWxXbiNVk

 

4. Nawiązanie do muszelkowców wyżej wspomnianych. W mieście robiło się mały hajs i przychodziłeś tam wszystko trwonić oraz wszczynać więcej burd. Najbardziej opłacalne było rabowanie wędrowców, karawny itd. 

SHfISzeX2Rl7iNRq8UZ6nUceo5Xu4W2__y_pT6ffnbvNnBwlR4t8rN2hxq3UtuOYTUwzHZ8APyxuLcqEEtXM9J4yzTPzLQQd5RKgStUClCzh39-sQ7ZIIc_bbftVWmJuu59wlFa7zCodI4JrNgRowKI

 

5. Bandziorami byli młodzi ludzie. Sprawność fizyczna tego wymagała. Kobiety, dzieci i staruchy byli najczęściej rabowani.

6FzR1dH4EpZba2Z8zz3H7VlR7obE9sdPQJhEUZSvcEcpZaFnoJ6lnxGgfH_fIaNXFMzK9f9vsV4MlSi37MnhHcj6AAiDbnM7tPioLAXV32yIjBKVCZ-RlA22qe8debRX8beuTPUAzbLGkZSLXHc-ORM

 

6. Wiersz z tomiku

mqSciddxUarHzB2Gc1g7AkKdzse-niRNoD9hG0VlUrzvKAgNAzUrxaqTcv8KY3RtCVZTg39IsM0iZKbjYviuQeJKTKWfkw_lOl4nWISpNG08vZH-vpqPfKPgXKDIjejXaG_mVptvRNicZKtINbuB4fA

 

7. Autor tomiku dumny z bycia złodziejem. W tawiernie były słuchowiska, w których opowiadano o ostatnich rabunkach, pobiciach, kradzieżach czy  gwałtach na młodej dziewczynie w kilka osób (uciekł mi ss z książki) 🙂 pojeby XD

pv3Y9kUZgEZfnx85U5DEVYQ1B0qMI4uhG_fAuxkgefEAFCza67_UQ0UqyRatqEK69xMWZhSf4XvIg8ZqNxIKxgn-D96mtyBLpqLgK14L-fNHLqHMhXrBYXHbwB5t20-ET7IR79zmcSQxnWLpd2Ek5AU





 

Grupa przestępcza

Muszelkowcy to mieszanina różnych narodowości. Ich trzon stanowią byli żołnierze, którzy po wojnie osiedlili się w Paryżu. Mieli miecze, potrafili walczyć i było ich dużo. Są 2 sytuacje, gdy zrobili bunt i prawie przejęli miasto ale nie byli w stanie nim zarządzać toteż dostali w łapę, trochę dziwek i był spokój.

Żyli z kontrolowania ulic. Haracze ze wszystkiego - za okradanie na danym terenie, za wystawienie dziwki na ulicę miłości, za żebranie kilka dni z rzędu w jednym miejscu. Sami nie bawili się zbyt w nic innego. Siedzieli całymi dniami w tawernach, pili i grali w kości, a do spania szli po kurwę i wynajmowali izbę na noc. Pieniędzy im nie brakowało, bo ludzie płacili żeby dali im spokój.

 

Teraz jak to wyglądało? Już nie tylko u muszelkowców ale u wszystkich.

Grupy powstawały z przymusu. W grupie raźniej ma głębsze znaczenie. Jeśli klepałeś biedę to lepiej klepać ją było z kimś. Składano sobie przysięgi (np. w kościele bo +1 dawała) żeby umocnić relacje, nacinano dłonie i robiono więzy krwi, czy zawiązywano śluby (ty z moją siostra weźmiesz ślub i możemy razem kraść). Czy było to skuteczne? Bardzo. Władza w pewnym momencie była bezradna i nie mogła nic zrobić ze ślubami złożonymi przed obliczem Boga, i to nie ze względu na szanowanie tych ślubów... Ludzie bali się śmierci, kościół nakręcał straszną szopkę z piekłem po śmierci (dante alighieri - boska komedia) i każdy starał się szanować Boga, gorzej z jego przykazaniami. Toteż złamanie ślubu było napluciem Bogu w twarz, nie puszczał nikt pary.

 

Na dole były uliczne bandy, wyżej stali muszelkowcy, którzy trzymali po prostu łapę, bo byli silni. Zero korzyści i pomocy z ich strony. Nikt nie stawiał się, bo w nochal albo poderżnięte gardło.

 

1. Opis jak powstali muszelkowcy w skrócie.

MPvZJp2ttuQi9mbq9H7JROC0o5HseYqj9Y8NXVTn_f4kiwImS0lkL3x5az4M8WgioSzSdqv0vmEtXjNJP8U-iGKv8VrXaLjZNRMPjiH8i0YWc3YcdShLJ_GqAqH9k5rFWUw6rFfnnmAeJdsjLhkAHa8

 

2. Wstyd jaki autor czuje przez to jakie życie prowadził. Stąd powstał tomik, gdzie 'wybiela' się przed czytelnikiem. Nie ma dzieci, nie ma nic z tego co robił.

fBEp7Uj4yPFaknRbIY-NgP7ruDGiHAbZHhijQrPM9KCa-ej-bRF4ZmbaVW_Qqtz3bykgLnG4kOfR4mm7hwbaE8gwAN3TNJWugggD0G0EYtbBBuVTVpxGytzTm_sE3pGDv5KOOAFBpM-vMvHPcZHjBUE

 

3. Ciąg dalszy wierszu. 

V5C4pRZxKJyztiDkdEKUlQgD70XHw5aylHGbuFhfMgWzzYLKsL0_MQHn2Jbg--Np69mvu9EffW0bhZ08zYy7RrTcee3a4ZtRPES0xzgcTeFv8ArD9dJx3Qx9uZwtlAHJCM6aWpBJFSBoB36OCT6j_9A

 

4. Proces zdobywania zaufania. Musiałeś zrobić coś grubego. W mafii włoskiej/włoskoamerykańskiej np. morderstwo dawało miejsce w rodzinie.

AFqZtrKYlny2umb5b8Yn9jR8m9l5-XzdmPmJvaZiJyyrBR9pCk0e7lmIhIsH5GFIykviYkSFZQcDSitDQ9-Tt6_0OtK_kNohD8whntAaIgT602OOj6IXB6gB6_nx3BZQDtNMkcHLbbDLcr_rQYDLRvE




 

Prostytucja i sutenerstwo

Dzielnice/ulice miłości były miejscami, gdzie legalnie mogły przebywać kurwy. Miały swoich wiernych fanów i np. jeden z władców paryża tak kochał kurwy, że pozwolił im wszędzie chodzić. Była plaga dziwek; pod bramą dworu królewskiego, w bogatych dzielnicach, na targach - wszędzie. Sprawy się zaczęły inaczej obracać, gdy pewnego razu córka szlachcica oglądała jak banda brudnych chłopów zapina babkę w środku dnia na ulicy oraz druga sytuacja, gdy zakonnicy dwie kurwy pokazały cycki i zaczęły ją obmacywać. Wtedy szlachta i kościół zaczęły walkę z prostytucją.

Sutenerzy dbali o ich bezpieczeństwo, bo prawo dziwek nie chroniło. Sutenerami, a raczej sutenerkami były głównie kobiety, byłe dziwki. Traktowały w chamski sposób młode dziewczyny, były czasem obecne i patrzyły jak ssą dzyndzla albo skaczą w siodle. W odwecie nazywano ich zgniłymi kwiatami, bo już nikt ich nie chce, a zapinanki za pieniądze były ich całym życiem.

Zabicie, pobicie, zgwałcenie kurwy było bezkarne. Dziewczyny nosiły noże, czasem przed drzwiami stał małomówny skurwiel i zaglądał co chwila do środka. Pieniądze zawsze szły do szefa, nic nie dostawały, bo to była forma niewolnictwa - miały co jeść, gdzie spać... Współcześnie to niezbyt przechodzi ale kiedyś tak.

 

1. Kurwy miały swoich adoratorów. Pragnęły miłości i sutenerki zabraniały im randkowania, bo osłabiało to wydajność. Wiersz jakiejś kurwy. 

oBTzKEeVVsBHufLVMlYb1mYSZAGdOfl2SAlPMt1gpp3W1fn5TZiHZGvApUflKJ6SSCUIP6rjVegpIk2sdr2huftmCBe2J6BZo9SSZi0og_oY1-JkksXXLp_1aJ9EOeqpGUkrZNN2Ub6IlDNQevjeIkM

 

2. Kurwy nie mogły w żadnym stopniu przypominać kobiety bogatej. Wszystko załącznik wyjaśnia. 

GxaSlxMbczP1CO1swFXfmWcbtDGlQv6mM7ycvPHY_NzPSdG0PBeHw-FqbRx0A04M1EWleGoIJu26WQYOf2wcUPDhfqah2Ui36Uq1YHSP7c3bT0FDkPKrC9K0rVSz6FYtDRtv1sAJIuLTHHruBcVQr7Y

 

3. Życie sutenera, który był na tyle obrotny, że poszedł w marketing. Wierszyk i opis okoliczności życia kurwiarza. 

JhgDw03GM5sdlEUoZEGvg3x-vDgP38Q1l9Q8CEhot97VCELilVY2qCl6cM9C09KBTuP44aMIu3COQ9JlxwM7Th-bO-xQT1BPi6JVaIITtRF0k59UV4ZDuW5t0n5H7rOPpgBJQ-0H08JbUlDgsbRK8f4

 

4. Diss na sutenerki (nazywane stręczycielkami). Niżej jest też nawiązanie do zalotów u kurew.

g1ncHCXFY2dC3SKiVI8btjOgRGHI04HKBzUYAnGD6fpLqvtfeGsg1kwgK0bvkjgOqgWi8rpXzDdTr0j0C-epckojwycIMzYPtJDoP4lcO1aSz59UNK6H6n2L1_DRGG8haALbT8DKvzY4D0EhbtlvTgY

 

5. Domy schadzek były safezonami dla dziwek i najlepszym miejscem gdzie mogły trafić. Często dziewczyny z ulicy nie miały ochrony (UWAGA ABSURD - kurwy wychodziły za mąż i wtedy pracowały na ulicy, mąż ich pilnował jak harowały dupą).

D_dQmq_JScmpRCbixEMUjKb5suI1S_h91UuBniZD2oGvKeJOobvcCre58P6_8e1bRZWYqCTk-V5KNOwRP1guW4RzDWSgNQaRR0N4dKpSQ-2ji1vjBa5RE5LTYT_AV6HdecGSLkJvw2wN3IY-JBm3kTw




 

Żebractwo

Żebracy stanowili 1/3 społeczeństwa. Alejami jałmużnymi były miejsca, gdzie przechodziła największa ilość ludzi. Żebracy klękali przed bogato ubranymi, szarpali, prosili, błagali, a biedne kobiety dawały małe dzieci do ręki prosząc o odchowanie. W rzeczywistości to nie żyło im się tak źle. Obcy dawali się nabrać ale tutejsi kręcili łbem i robili regularne wypady na żebraków. Uważali ich za leniwych, nie mieli totalnie żadnych praw i w razie popełnienia zbrodni zawsze ginęli. Wrabiano nawet ich w zbrodnie, bo nikt żebrakowi nie uwierzył. Jak było gorąco to dawali jakiś np. skradziony puchar albo część biżuterii, a potem wrabiano w kradzież.

 

Czy warto grać żebraka? Nie, ciężki temat. Piszę to żeby zrozumieć mentalność ludzi w tamtych czasach. Żebrakami gardzono, lecz byli przydatni. Dużo widzieli i często za talary sprzedawali cenne informacje złodziejom i rozbójnikom. 

Już nie chce mi się opisywać załączników. Treść wszystko wyjaśnia.

YfYDUqLYr40CFr8Qc-4UfophmDCZXvHd8rXSzo-kmVPXDBghzrf_n7taASoK0yR5wwLq2mqoFS7bWIrYRsiYFNTM6ZZimVX3ESgNYQB7iZsbpfac-Aqvoj70dJKavay-wR7BeeUBZz96tQp9ocFmxHg

jtirL92QaanrgN8mES6Z6aJxHIm3BSdCEZvHgUS-y3VNs1m7KeabtdZ0BeySMtPTUJr9EvHG30px3slNX45IIHFd8EbpGfNmAbvb3fGIwBizkyVc6oVJC_UT_tUOpoy7bG6K_w_azsNQEd6FXVfxLX8

E1D4M7huKcPOrwltlwuxeYfvrdACTMXy8C8i6bW072ApYgrNcLsO5VCTqD_2yf38cj36ss0D02xCp_HVWXHGGcEhZSbjHhFjfz6XidcUSX9wW1HOyxSYG0up5xWMu4ZeTUaRKBGNM1SitUFq0al0ZmM

_ujiJ9N1fUjMTMR5-CKu0wSYy-nuhLTcAJn2jHBL5VtpU1NI_r2ov3gKfNthGEII8JrMKJ-njxniav3SZBs22PH2lMTocU8cysa9lS56n4zjAT2evOPI1Q9Gs6q0CSssVojBslToR_IJKs0lsM8SuG8



 

Złodziejstwo, rzemiosło narodowe paryżan

Kradli wszyscy; księża, oprychy, starzy, młodzi, kobiety, dzieci... Zdziwiłem się strasznie jak zagłębiłem się w temat. Ja jednak tutaj uściślę schemat działania, zwyczaje złodziejskie i ich kulturę. Wyżej pisałem o tym jak to się szczycono kradzieżami. Ukradłeś drogi puchar to szedłeś do tawerny i wszystkim się chwaliłeś. Czemu?

Paryż był bardzo dużym miastem, nikt nikogo nie znał. W przeciwieństwie do khorinis będzie to niemożliwe. Policja (tak, była tam wtedy policja) nie podejmowała się prawie w ogóle szukania złodziejów, chyba, że wpadali od razu.

 

Złodzieje działali na dwóch frontach - kieszonkowcy i włamywacze. W procesach sądowych miało duże znaczenie to czy miałeś przy sobie wytrych. Kategoryzowano kradzieże od ciężkich do najcięższych. Najcięższe to kradzież z włamaniem. 

Wytrychy wytwarzano z tych tych igiełek w grzebieniu, bardziej wyszukane tworzyli najwięksi specjaliści w branży. Korzystania z nich głównie uczono się od współwięźniów i często po wyjściu z ciupy złodziej był bardziej pojętny. Dowiadywał się z kim być w konszachtach i gdzie kraść.

 

Rzezimieszki miały swoje rewiry, odpalali procent szefostwu i pilnowali żeby nikt im w drogę nie wchodził. Włamywacze ugadywali się np. ze złotnikiem i tylko do niego dźwigali fanty. Dzięki temu ekipy wyżej ściagały haracz z jednej osoby, a nie latając po innych. 

 

Ciekawostka; dziwki chodziły na akcję bogato ubrane, a potem biegły do dzielnic nierządu i zrzucały z siebie drogie ciuchy. Współpracowały ze złodziejami. Zakaz noszenia drogich ciuchów odwracał się przeciwko władzy.

Temat wyczerpany. Załączniki.

 

1. Ogólna informacja.

QUZZB-EaZZbcBs7ozrgWDASVgBWoQZi0PPiUyurqjJ1gJMr_wNvQCKCOQQBwqzEkdyCksVw79r-IWXgD4LnlK5Mkl8zCwaOj0ADVVZfWcwdJQjh884JxPcN-ggH9C6w2_MufhiEqYDhS8KlN3KhmUUY

 

2. Geneza 'rzezimieszka'. 

YX83OnV1UyYUxlsPjcAVFizGR8z4Gp-4chEk2pZ-_YI0aU3QTahW5WKjAPelVboC2UfLoW-Fz3XjIVyvx-CGrt9Nl9mBJh_6bEhBHTSBm3INViZwPPbGvN3SFAPga63pEJH549BW92mEo7fxSPcvX1Q

 

3. Omerta, która była czasami łamana. 

jL8GAJ31hWVIIAYPLGrGgb_bZgtOMpfrcASjQSTWe1UgDblKrlDFf2GG7bNnl-3163R8Em4BGXWw4TmxrdOlVeQTexo1WwGUwGlIvZhwR4AZV_5KUqfcMd29v0eU3HcEi4mWdKUtIGkQ0m6wmfOMbY8

 

4. Codzienność złodziejaszków.

pNmYhF698yUb3EKYxZsnu6gr0NLV5VKfpccR3YN3J4j6KnhY6h4II-NTVHAidDczgY4fjFVD7rNkUdIEumdqo7g2G0O1WP9vxhPj4LabhDR6UYpzzTs_k8_wfdWwbfqL_nNpSJDVpJs6nHfWXA2hmLw




 

Szulerka - hazard jako chleb powszedni

Szuler to kanciarz w grach hazardowych. W tawernach byli stali szulerzy, pracujący jak kelnerka w barze dla własciciela gospody. Mieli lewe kości (nie wiem do końca jak działały ale były w jakiś sposób produkowane) i swój własny slang. W taki sposób wszędzie były stoiska gamingowe w kostki. Z czasem kościół potępił hazard i uprawiano go tylko w tawernie. 

Głównie szulerzy chodzili po ulicy z oprychami w obstawie, grali z ludźmi za fałszywe monety,  w dodatku fałszywymi kośćmi. 

Hazard uprawiali wszyscy. Do tawerny chodziłeś zjeść, napić się, zagrać w kosci, a potem wracałeś do pracy albo zostawałeś na dłużej i dupczyłeś za wygraną. 

 

Nie ssowałem załączników. Lipnie to opisali i krótko wtrącili. Szulerów było dużo, a opis skromny.



 

Zakończenie

Wspominałem o ślubach i zmowach milczenia. Władze miały problem nie tylko z tym. Gdyby nie piętnowanie zbrodniarzy po wpadce (złodziej miał odcięte ucho albo wydłubane oko) to nie byliby już w stanie rozwiązać i tak garstki zgłoszeń. 

Imionami nie posługiwano się cały czas, był znane w kręgach. Na czas akcji używano tylko i wyłącznie sygnałów, maskowano swoją tożsamość lub zmylano w kierunku np. innej grupy (najczęściej żebraków wrabiano). 

W tawernie czułeś się bezpieczny, a jeśli ktoś psuł atmosferę, lub sprawiał, że zaburzał swobodę rozmów to wykurwiał szybko na bruk.

Z tego powodu też i wy wczujcie się w klimat i nie dajcie się nigdy złapać. To wszystko z poematów Villona. Tutaj strona wiki tego bandziora dla ciekawskich.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fran%C3%A7ois_Villon


 

załączniki z; Życie codzienne w Paryżu Villona

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 miesiące temu...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...